ALARM! SZKOŁA!
CO PANI MYŚLI O DZIESIEJSZEJ SZKOLE?
Takie pytanie usłyszałam od jednego z rodziców.
Nie ucieszyło mnie to pytanie.
Dlaczego?
Niestety nie myślę dobrze, a narzekanie niczego nie zmieni.
A ja lubię realne zmiany.
Dlatego w Akademii Odwagi robię co mogę, by skutecznie wspierać dzieci, budować ich odporność psychiczną, pokazywać jak mogą lepiej sobie radzić w codzienności.
Ale ponieważ uczę odwagi, to odważnie staję do tematu.
Jednym zdaniem:
Uważam że polska szkoła kompletnie sobie dzisiaj nie radzi, z niczym.
Niestety.
Nie radzi sobie szkoła jako system.
Nie radzą sobie nauczyciele.
Często nie dają rady rodzice.
I nie radzą sobie też dzieci.
I mówię to ja, nauczyciel od 28 lat, który kocha edukację i szkołę niezmiennie.
Wiem, że to surowa ocena, ale lepiej stanąć odważnie z tym, co się dzieje niż lukrować rzeczywistość.
Widząc rzeczywistość przynajmniej mamy szansę coś zmienić.
Zakłamując ją, oszukujemy siebie powielając schematy.
Bo najbardziej nie dajemy rady my, dorośli. A największą cenę płacą one – dzieci.
Kolejne ministerialne pomysły są jak kulą w płot już i tak dziurawy.
To niczego nie załatwia. Jest jakąś iluzją działania. Pokazaniem, że my damy radę. Nie damy.
Szczerze mówiąc przestałam wierzyć, że ten system da się uzdrowić.
Trzeba byłoby go zlikwidować totalnie i zacząć budować od nowa. Mądrze. Schować ego do kieszeni. Zatrudnić praktyków, a nie specjalistów, którzy na papierze potrafią tworzyć wizje idealne, ale kompletnie oderwane od rzeczywistości.
Smutno mi patrząc na to, co się dzieje.
Na szczęście są dyrektorzy, nauczyciele i szkoły, które starają się iść swoją drogą. Tą właściwą. Stawiać opór systemowi.
Wiem to, bo znam kilka takich szkół. Prowadziłam też przez wiele lat dwie swoje szkoły, które bunt przeciwko nic nie wnoszącym nowym regulacjom prawnym miały wpisane w standardy działania.
Płaciłam za to cenę. Wysoką.
Ale kiedy widziałam moich uczniów szczęśliwych, ambitnych, którzy chcieli w szkole być, angażować się, to wiedziałam, że to ma sens. Warto!
Trzymam kciuki za tych dorosłych w edukacji, którym jeszcze się chce. Mimo tych wszystkich absurdów. To nie jest łatwy zawód. Dzisiaj szczególnie.
Od razu uprzedzę ewentualne komentarze.
Tak, wiem, nic nie jest czarno białe. 😉
Tak, wiem, generalizuję. W krótkim poście trzeba przyjąć jakąś ogólną narrację.
Tak wiem, nie wszyskto jest źle.
Ale wiem też, że jeśli będziemy spłaszczać i usprawiedliwiać, nigdy nic nie zmienimy na lepsze!
A chyba wszyscy chcielibyśmy innej szkoły, prawda?
Co możesz zrobić w tej sprawie?
Dla szkoły, klasy twojego dziecka?
Dla nauczycieli?
Dla samego siebie?
Może od tego zacznijmy. Co ja mogę zrobić?
W mojej małej społeczności. Bez zrzucania tego na innych.
Może to jest pomysł na początek w końcu skutecznej zmiany?
Daj znać co o tym myślisz. To dotyczy nas wszystkich. 📩

A jeśli chciałbyś wzmocnić swoje dziecko i dodać mu odwagi w tym ważnym czasie zapraszam na zajęcia w AKADEMII ODWAGI!
KAMILA LEWICKA
Mentorka Dzieci, Rodziców i Kobiet
Twórca Akademii Odwagi
Muzyk, Autorka bajek i piosenek dla dzieci
DZIECIOM dodaje skrzydeł, a RODZICOM przywraca spokój.
Od 28 lat!