KARMIĆ ENERGIĘ

Energia. Tak nam potrzebna do życia. Bez niej dryfujemy bez wyraźnego celu.

Zero energii.
Znam ten stan. Budziłam się rano i kompletnie nie miałam siły wstać. Jedyne o czym marzyłam to święty spokój i aby w tym łóżku zostać. Zmuszałam się do pracy, spotkań, uśmiechu..

Starałam się szukać energii. Kawa, inni ludzie, ciągle włączone radio, kolejne zajęcia, jeszcze jeden projekt, wymyślanie zadań byle tylko coś się działo i by mieć poczucie, że przecież działam. Kolejny dzień mijał, wieczorem telewizor, bo już na nic innego nie miałam siły i od rana ta sama karuzela.
Wszystko dobrze się układało, dawałam radę i świeciłam przykładem zorganizowania i produktywności.

Aż przyszedł taki dzień kiedy nagle coś przestało działać…
Jakby ktoś odłączył mi prąd.
Było piękne lato, a ja siedziałam w domu, głównie spałam, snułam się po mieszkaniu. Nic mnie nie interesowało, nie odbierałam telefonów, odmawiałam spotkań, wyjazdów, atrakcyjnych propozycji, które wcześniej przyjęłabym bez zastanowienia. Nie miałam siły na nic. Radość też gdzieś zniknęła.
Dni zamieniły się w tygodnie.

Działałam wtedy trochę jak na autopilocie, a jednocześnie zastanawiałam się jak sobie pomóc. Intuicja i zaufanie do siebie okazały się najcenniejsze. Do niczego się nie zmuszałam. Robiłam tylko to co byłam w stanie i bardzo starałam się nie obwiniać za tą bezczynność. Co w przypadku osoby, która zawsze robiła bardzo dużo, było najtrudniejszym wyzwaniem.

Powoli zaczęłam odżywać. I rozumieć co się ze mną stało, a raczej co sama sobie zafundowałam.

Od tamtego wydarzenia minęło kilka lat. Wyciągnęłam lekcje. Teraz  nie dopuszczam do tak skrajnego wyczerpania energii. Miewam oczywiście gorsze dni, okresy, w których włączam tryb oszczędnego działania. Kiedy tylko czuję, że brakuje mi sił, sięgam po moje sposoby na wzmocnienie siebie. Wiem, że jeśli tego nie zrobię, to dam radę jeszcze jakiś czas działać na tak wysokich obrotach. Ale przyjdzie taki dzień, w którym już nie będę w stanie zrobić nic. To ma przykre skutki, a może też prowadzić do dużo gorszych konsekwencji niż moja historia. Wystarczy rozejrzeć się dookoła i zobaczyć jaką cenę płacą ludzie, którzy nieustannie biegną, a odpoczynek stawiają na ostatnim miejscu, albo odpoczywają tak, że to nie tylko nie buduje, ale jeszcze bardziej osłabia ich siłę.

Staram się szukać równowagi w życiu. Harmonii. Tak, żeby nadal działać aktywnie i robić to, co dla mnie ważne. Ale by w tej mnogości spraw nie zapominać o czymś dla mnie najważniejszym – o mnie samej. Nie zawsze można „wyłączyć się” na kilka tygodni, żeby odzyskać siły. Ja wtedy miałam taką możliwość. A co, gdybym nie mogła? Jakie konsekwencje wtedy bym odczuła?

Zdecydowanie lepiej karmić energię każdego dnia. Małymi porcjami. Wtedy ona po prostu jest częścią naszego życia, a nie czymś luksusowym, po co musimy wyjeżdżać w odległe zakątki świata.

Oto 10 moich wzmacniaczy energii. Są ze mną każdego dnia. Stały się naturalne. Czasami jest ich więcej, czasami mniej. Dobieram sobie je, dopasowuję do planów, tego co trzeba zrobić, gdzie akurat jestem, etc. Jednego pilnuję zawsze: podkarmiać energię każdego dnia:)

1. Przyroda.
To dla mnie absolutna konieczność. Bez tego nie jestem w stanie dobrze funkcjonować. Nie trzeba wiele. Czasami wystarczy popatrzeć na drzewa, zauważyć, że je mijamy, zatrzymać się, chwilę głębiej pooddychać. Wykorzystywać każdą możliwość przebywania wśród zieleni. To naturalne lekarstwo i wzmocnienie.

2. Ruch.
Najszybszy wyzwalacz energii. Dający siłę na długo. To może być cokolwiek, nic wyczynowego, zwyczajny regularny wysiłek fizyczny. Działa cuda.

3. Książki.
Dobra lektura każdego dnia to magiczny sposób na utrzymywanie formy.

4. Muzyka.
Kilka minut dobrej jakości dźwięków i nie ma szans, żeby nie poczuć się lepiej.

5. Ludzie.
Ja uwielbiam ludzi. Dla mnie wymiana dobrej energii z innymi to coś organicznego. Nawet krótka rozmowa ze stróżem na osiedlu, panią z warzywniaka, kimś spotkanym na ulicy wprawia mnie w dobry nastrój.

6. Sen.
Dobry, odpowiednio długi sen, to podstawa dla energii.

7. Planowanie odpoczynku.
Nie tylko wakacji, czy dłuższych wyjazdów, ale codziennych przyjemności. Każda okazja jest dobra na relaks. To nie musi być nic wielkiego. Czasami mówię sobie, teraz zapominam o tym co jest do zrobienia, najbliższa godzina to czas tylko dla mnie. Wyciszam telefon, zaparzam dobrą herbatę, siadam na balkonie i pozwalam sobie na totalną bezczynność. I nie katuję siebie wyrzutami sumienia, że przecież tyle mogłam zrobić. Mogłam. Ale wybrałam siebie. I to najlepszy wybór jakiego mogłam dokonać. Potem wracam do pracy i jestem o wiele bardziej skupiona, skuteczna i efektywna.

8. Przyjaźń.
Świadomość, że są ludzie, którzy Cię przyjmują ze wszystkim, takim jakim jesteś, przed którymi nie musisz udawać siłacza, do których możesz zadzwonić o każdej porze i usłyszysz w ich głosie troskę, jest bezcenne. Rozmowa, spotkanie – to przynosi ulgę i uwalnia zablokowaną energię.

9. Tryb off-line.
Wyłączenie wszystkich urządzeń elektronicznych. Odcięcie się na godzinę, trzy, wieczór, dzień, weekend – cóż to za ulga. A jak ładuje baterie!
(W dzisiejszych czasach opcja dla wyjątkowo odważnych;)

10. Wizualizacja.
Uwielbiam. Przenosić się w myślach do momentów, na które czekasz, których pragniesz, widzieć je jakby były już realne, czuć się jakbyś już tam był. Niesamowite orzeźwienie dla głowy.

To moja lista odżywek dla energii. Niby takie oczywiste, że dobrze dbać o odpoczynek i wzmacnianie sił. Teoretycznie wszyscy wiemy, że organizm ma ograniczone możliwości, zużywa się i to właśnie codzienne nasze działania, bądź zaniedbania odbijają się na nim bezlitośnie. Skutki odczuwamy zazwyczaj po latach, kiedy już włącza się alarm, albo dopadają nas choroby. Wiesz, że tak jest.


Ale gdybyś tak uczciwie sam sobie odpowiedział na pytanie, czy dbasz o czas dla siebie? Każdego dnia? Czy kiedy czujesz zmęczenie zatrzymujesz się chociaż na chwilę, czy wypijasz kolejną kawę i zmuszasz się do działania dalej?

Zadbaj o siebie. Życie niesie tyle fantastycznych chwil! Buduj w sobie siłę, abyś mógł się nimi cieszyć. Każdego dnia, przed długie lata.

Pilnujesz, aby mieć naładowany telefon. Podładuj też swoje baterie;)

Posłuchaj:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright © 2019 Kamila Lewicka
Projekt i wykonanie: 2CREO