POMIĘDZY

Zawsze wiedziałam gdzie idę.

Miałam w sobie pewność, ustalone cele, rozpisane w czasie poszczególne kroki. Panowałam nad wszystkim. Wiedziałam co konkretnie ma się wydarzyć, żeby było mi w życiu dobrze. I dążyłam do realizacji takiego właśnie scenariusza. Byłam cierpliwa i konsekwentna. Doceniam to w sobie. To był ważny i dobry etap w moim życiu. Ale wiedziałam, że jest coś więcej, że mam jeszcze coś do zrobienia.

Zawsze lubiłam zmiany. Fascynował mnie ten proces kiedy rodzi się nowa rzeczywistość. Kiedy mogę zobaczyć coś, co do tej pory było dla mnie niedostępne.
Jakieś trzy lata temu wyraźnie poczułam, że idzie nowe. Coś zaczęło we mnie pracować intensywniej. Zaskakiwałam samą siebie jak inaczej zaczynam myśleć o życiu, o ludziach, o sobie. Wtedy nie wiedziałam jeszcze czym będzie ta zmiana. Ale ta ciekawość życia, którą mam w sobie podpowiadała, żeby za tym pójść. Mimo obaw, lęku, „dobrych rad”, że oszalałam chyba chcąc zmieniać to, co przecież jest takie dobre.
Było dobre. Ale na tamten etap mojej drogi. A ja wyraźnie czułam, że rozpoczyna się kolejny rozdział. 
Pojawili się nowi ludzie, doświadczenia, decyzje. Nie zawsze było łatwo. Czasami nie rozumiałam dlaczego coś się dzieje. Miałam wrażenie, że wszystko się komplikuje i tak naprawdę nie miałam pewności, że prowadzi do „lepszego”. Ale ufałam sobie, temu co czuję. I zawsze miałam takie wewnętrzne przekonanie, że wszystko co się dzieje jest potrzebne, że to dla mnie cenna lekcja, którą warto uważnie przerobić.

Nigdy nie byłam w takim momencie jak teraz. Nigdy nie miałam tyle czasu i przestrzeni w życiu. Nigdy nie doświadczałam tyłu odczuć jednocześnie. Od niesamowitej radości, ciekawości, szczęścia, przez spokój i relaks, po niewiadomą, czasem niepewność, obawę, tęsknotę. Nigdy też nie byłam tak blisko samej siebie. W całkowitej akceptacji i miłości.

Każdego dnia obserwuję jak to otwiera kolejne drzwi. Jaką daje wolność mi samej. Jak inna jest jakość relacji z ludźmi. Jak przyciąga wiele niezwykłych zdarzeń.

Czy zawsze jest łatwo? Nie. Czasem odzywa się niecierpliwość i chciałabym już, natychmiast, teraz. To też cenna lekcja. Pokory.

Jedno z moich ulubionych słów to PRZESTRZEŃ. 
Nigdy nie czułam jej tak bardzo teraz…

Mam wrażenie jakbym była w czymś „pomiędzy”. Poprzedni etap się domyka, a otwiera nowy. To wymagający czas dla kogoś kto lubi mieć efekty 😉 ale jednocześnie czas, w którym dostaję tyle cennych rzeczy. Codziennie za to dziękuję i idę dalej… Po to co przede mną, a o czym jeszcze nie mam pojęcia 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright © 2019 Kamila Lewicka
Projekt i wykonanie: 2CREO